W naszym serwisie internetowym są wykorzystywane pliki cookies.
Wieczornica Koła Naukowego Pasjonatów

Wieczornica Koła Naukowego Pasjonatów

Studenci koła Naukowego „Pasjonatów” z II i III roku Ekonomii niestacjonarnej 9 lutego 2013 r. zorganizowali pod kierunkiem dr Ewy Kuźmy wieczornicę nt.:  „Karol Wojtyła – Jan Paweł II  największy etyk naszych czasów. W 35 rocznicę wyboru na Stolicę Piotrową”. W jej programie przedstawiono następujące referaty:

  • Pani Jolanta Miazga i pan Wojciech Kutnik – Wkład Papieża jako najwyższego autorytetu moralnego w obalenie  „realnego socjalizmu”,
  • Państwo Kinga i Michał Nagowscy – Osoba i wspólnota w ujęciu Karola Wojtyły,
  •  Pani Anna Stelmaszczuk – W trosce  o człowieka pracy – encyklika Laborem exercens,
  • Pan Mateusz Momot – W poszukiwaniu właściwej drogi życiowej we wspólnocie społecznej i politycznej – encyklika Sollicitudo rei socialis,
  • Ks. mgr Marcel Harkot  – Międzynarodowe echa wyboru Polaka na Papieża.

Duszpasterz akademicki ks. mgr Jacek Kania dokonał podsumowania wieczornicy wysoko oceniając  przeprowadzoną przez studentów pogłębioną refleksję nad nauczaniem naszego Wielkiego Rodaka. Dodatkowo  wieczornicę dopełniły: fragment „Tryptyku rzymskiego” Jana Pawła czytany przez Krzysztofa Globisza, wiersz ks. prof. Mirosława Drzewieckiego „Coś się stało”  w wykonaniu pana Wojciecha Kutnika, a w tle muzyki z płyty „Abba pater” zdjęcia z dzieciństwa, młodości, kapłaństwa i pontyfikatu Papieża, w tym z Jego pobytu w Zamościu.

Fot. Łukasz Kamiński / Hts Studio

 

„W poszukiwaniu właściwej drogi życiowej we wspólnocie społecznej i politycznej.” (fragment prelekcji)

Jan Paweł II w encyklice „SOLLICITUDO REI SOCIALIS” podkreśla różnicę między „mieć” tzn. bogaceniem się, niszczeniem i wykorzystywaniem przyrody a „być”, czyli nakierowywaniem życia na Boga i drugiego człowieka. Według niego te dwie wartości wcale nie muszą się nawzajem wykluczać. Niestety, bardzo często do takiej sytuacji dochodzi.

Dobrami należy się nimi dzielić z potrzebującymi. Pragnienie posiadania nie może stać się dla nas „bogiem” wartością samą w sobie i stanowiącą o mojej wartości w oczach nas samych gdzie biedny stanie się człowiekiem drugiej kategorii, nieudacznikiem. Pogarda biednymi dotyczy tak narodów tzw. trzeciego świata, jak i konkretnych jednostek.

Papież wciąż powtarza, iż posiadanie rzeczy i dóbr nie jest niczym złym, pod warunkiem, że służy rozwojowi i wzbogacaniu prawdziwego człowieczeństwa. Tymczasem niesprawiedliwy podział dóbr pierwotnie przeznaczonych dla wszystkich jest źródłem zupełnie innego stanu. Bogaci, do których należy większość dóbr, bardzo często nie potrafią prawdziwie „być”, ponieważ ogarnięci są kultem posiadania. Z drugiej strony jest coraz więcej ludzi, którzy nie są w stanie realizować swojego zasadniczego powołania ludzkiego z powodu braku niezbędnych środków materialnych.

Pewna ilość dóbr materialnych jest konieczna do życia i rozwoju. Stąd powinny być one dostępne dla wszystkich mieszkańców świata. Nie należy się martwić o to, co wybrać: „być” czy „mieć”, ale o to, żeby pomiędzy owym „być” i „mieć” zachować właściwe proporcje.

„Prymat osoby wobec wspólnoty” (fragment prelekcji)

Pojęcie uczestnictwa wywodzi się z tradycji platońskiej, a miało swoje miejsce również w rozważaniach augustyńskich i tomaszowych. Wojtyła zaznaczył wyraźnie, iż pojęcie uczestnictwa nie oznaczało jedynie uczestniczenia zewnętrznie, lecz oznaczało również posiadanie coś w sobie z tej rzeczy, w której się uczestniczy. Nie tylko zależymy od tej natury, ale należymy do niej w sposób wewnętrzny. Rozważania te przenosi Wojtyła na nurt teologiczny, starając się odpowiedzieć, na ile człowiek uczestniczy w naturze Bożej (przecież człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga). Wojtyła zauważa, że jesteśmy podobni, ale nie w sposób doskonały do Stwórcy. Jedynie przez łaskę zostajemy dopuszczeni do uczestnictwa w naturze Bożej. Wojtyła rozważa personalistyczną wartość czynu. Zauważa on, iż człowiek jest osobą bytującą i działającą, realizującą się wspólnie z innymi. Jako personalistyczną wartość czynu pojmuje samo spełnienie czynu przez osobę. Stąd wniosek, iż złem moralnym traktuje przeciwieństwo spełniania a osoba w czynie aktualizuje samą siebie. Jednocześnie Wojtyła odróżnia działanie wspólnie z innymi od współdziałania. Podstawowym elementem koncepcji wspólnoty w ujęciu Karola Wojtyły jest pojęcie uczestnictwa, rozumiane na dwa sposoby:
– jako właściwość samej osoby zdolnej do nadawania personalistycznego charakteru własnemu bytowaniu i działaniu wspólnie z innymi,
– jako zdolność uczestniczenia w samym człowieczeństwie drugiego człowieka  i pozytywna relacja do człowieczeństwa innych ludzi.

Wojtyła jednocześnie umieszcza ja w kontekście społecznym i wskazuje na prymat osoby przed wspólnotą, w trosce o zachowanie jego wyjątkowości. Człowiek jest zdolny do uczestniczenia w człowieczeństwie drugiego człowieka, co czyni go równocześnie zdolnym do uczestniczenia we wspólnotach czy społecznościach. Uczestnicząc wybiera to, co wybierają inni, ale widzi w tym własną wartość. Uczestnictwo oznacza więc współżycie i współdziałanie. Pojawia się zatem pytanie: jak pogodzić rozumienie osoby jako jednostki, natury rozumnej i społecznej z koncepcją relacyjną człowieka? Filozofia Wojtyły wskazuje jednoznacznie, iż człowiek jest zarazem naturą rozumną i naturą społeczną. Wskazując na społeczny charakter natury ludzkiej pojmuje ją dynamicznie, przez spełnianie czynu, działanie z innymi. Dodaje też, iż doświadczenie działania wspólnie z innymi wiążą się z uczestnictwem rozumianym jako działanie z innymi i zdolność do uczestnictwa w człowieczeństwie innego człowieka. Wojtyła wskazuje na skłonność człowieka do życia wspólnotowego czy społecznego. Jego zdaniem w człowieku istnieje potrzeba  życia we wspólnocie, a to odpowiada planom boskim. Odwołując się do Księgi Rodzaju wykazuje, iż wspólne bytowanie kobiety i mężczyzny stanowi boskie odbicie komunii osób). Według powyższych rozważań można stwierdzić, iż przez działanie i uczestnictwo człowiek się spełnia, a osoba nie jest traktowana jako przedmiot lecz jako podmiot tworzący różne formy współżycia.

Kolejne rozważania związane są z prymatem osoby nad wspólnotą. Jak dowodzi Wojtyła wspólnota ma sens personalistyczny, ale nie w skrajnej postaci, ponieważ można każdą osobę traktować jako odrębną i samodzielną jednostkę oraz jako realnie działającą wspólnotę osób. Podkreśla on konieczność badania całej wspólnoty i dokonania dogłębnej analizy tego pojęcia. Przeprowadza on rozgraniczenie na wspólnotę bytowania (np. rodzina), z góry wyznaczoną i wspólnotę działania. Wspólnota działania charakteryzuje się  zbieżnością celów jej członków. Społeczeństwo na przykład jest bytem przypadłościowym, z góry narzuconym, natomiast o wspólnocie świadczy zespół relacji, jakie zachodzą między jej członkami. Wspólnota jest czymś bardziej istotnym, ma charakter realny, nawet idealny, jest zasadą i rzeczywistością. Według powyższego społeczeństwo nie jest wspólnotą a wspólnota nie jest społeczeństwem. Człowiek należący do wspólnoty powinien tak działać, aby realizować wartość personalistyczną swego czynu. W ostatecznej refleksji, spełnia siebie we wspólnocie oraz spełnia siebie przez wspólnotę.

advert