| Klub Miłośników Żeglarstwa |
|
|
V Wyprawa Pod Żagle "Mazury 2008" - dziennik pokładowy
Witamy serdecznie. W imieniu uczestników V Wyprawy pod Żagle "Mazury 2008" chciałbym sie podzielić kilkoma uwagami. Oczywiście jest cudownie. Pogoda..... hm..... idealnie żeglarska - wspaniałe wiatry do żeglowania. W sobotę zaokrętowaliśmy się w porcie w Giżycku, wczoraj pływaliśmy na Niegocinie w pięknych przechyłach, dzisiaj rano wyruszyliśmy już na Wielki Szlak Jezior Mazurskich. Po całodniowym żeglowaniu dotarliśmy do Mikołajek, a jutro..... gdzie pożeglujemy... któż to wie. Pozdrawiamy. Dołączam kilka zdjęć. Do usłyszenia. Hm.... mam nadzieję, że moje informacje z wyprawy docierają bo mam dość duży problem z ich wysyłaniem dzisiaj tj... no właśnie... chyba wtorek..........bladym świtem tj ok 11 wypłynęliśmy z Mikołajek z zamiarem dotarcia max na południe, no i po całodniowym żeglowaniu ok 21.00 dotarliśmy do najbardziej położonego punktu na Wielkim Szlaku Jezior Mazurskich tj. do Pisza. Jutro płyniemy z powrotem na północ... a gdzie dotrzemy.... to się okaże.... Serdeczne pozdrowienia. Uczestnicy wyprawy.....
Dzisiaj tj. w środę pobiliśmy chyba rekord w długości pływania, tak pięknie od rana wiało, że już o godz. 9.00 wyszliśmy z mariny w Piszu ruszając na północ. Na Śniardwach tak pięknie wiało (4 w skali B. - a w szkwałach do 6 B) że studenci musieli zakładać kamizelki ratunkowe. Oczywiście wszystko było pod kontrolą doświadczonych sterników. Żeglując prawie 12 godzin pokonaliśmy Jeziora Roś Seksty, Śniardwy, Mikołajskie, Tałty, a następnie kanałami na Jezioro Jagodne i Boczne. ok 21 dobiliśmy do mariny w Rydzewie. Niestety jest tutaj słaby zasięg więc zdjęcia postaramy się przesłać jutro. Z żeglarskim pozdrowieniem. Uczestnicy wyprawy.
W czwartek z Rydzewa popłynęliśmy do jednej z największych marin na Mazurach tj. do Sztynortu. Dobiliśmy do keji ok 20 a o 21 cała grupa w komplecie udała sie na koncert szantowy zespolu "Załoga dr Bryga". Chyba byliśmy wyróżnającą sie grupą w zabawie, gdyż otrzymaliśmy specjalną dedykację od zespołu. Niestety niektórzy początkujący żeglarze zmęczeni trudem całego dnia żeglugi nie doczekali tego wspaniałego momentu. Do uslyszenia jutro. Dzisiaj tj. w piątek troszeczkę popsuła nam sie pogoda, ale w żegludze jeszcze nam nie przeszkadza. Ok. 13 wypłyneliśmy ze Sztynortu kierując sie max na północ. Ok. godz. 18 dobiliśmy do keji w Aniacie - pięknego miejsca położonego na północy Mazur. Z tzw Wzgórza Wiatrów rozpościera sie przepiękny widok na całe jezioro Mamry - gwarantuję - coś cudownego. Wieczorem dostaliśmy zaproszenie na ognisko od zaprzyjaźnionej grupy z Łodzi - znowu będzie sie działo. Ahoj. Sobota - przedostatni dzień rejsu. Pogoda już wybitnie nie dopisuje, całodzienną żeglugę w deszczu na pokładzie oprocz sterników wytrzymują tylko najtwardsi uczestnicy. W drodze powrotnej do Giżycka dobiliśmy jeszcze do Ogonek na obiad a później max przemoczeni dobijamy do zaprzyjaźnionej mariny Neptun Club w Giżycku. Tam tradycyjnie już bosman przygotował nam ognisko. Podczas wieczornej imprezy pożegnalnej nastąpił chrzest uczestniczących w wyprawie po raz pierwszy - szczegóły.....hm....zapraszamy do uczestnictwa w kolejnej wyprawie - to się przekonacie. Zabawa trwała do rana. Ahoj Niedziela - piękna pogoda a My musimy już wyjeżdżać!!!!. Jeszcze ostatnie halsy i zwroty na jeziorze Kisajno i odstawiamy jachty do mariny w Pięknej Górze. Klarujemy jachty i ok 16 ruszamy w drogę powrotną do Zamościa. Po minach uczestników wnioskuję, iż spodobało im się żeglarskie życie i chętnie zostaliby jeszcze na tydzień....może za rok.... Żegnajcie Mazury ...... w tym roku. Ahoj. Mazury 2008 - podsumowanie wyprawy
Już upłynęło kilka dni od powrotu z V Wyprawy na Mazury. Z perspektywy czasu chciałbym się podzielić kilkoma spostrzeżeniami. Po pierwsze - zarówno w ocenie uczestników wyprawy jak i mojej (rzekł bym obiektywnej) była to najbardziej udana wyprawa z dotychczasowych. Naprawdę z roku na rok jest coraz fajniej. Po drugie - jako organizator i opiekun muszę pochwalić naszych studentów-uczestników wyprawy, naprawdę zachowywali się wręcz wzorowo nie sprawiając żadnych problemów bawiąc się przy tym REWELACYJNIE!!!!. Byliśmy naprawdę wyróżniającą się grupą na Mazurach. Kilku z nich wykazało także niesamowite predyspozycje bycia w przyszłości sternikiem i mam nadzieję, że za kilka lat to już oni będą sternikami na kolejnych (mam nadzieję) wyprawach. Faktem jest że w tym roku pogoda nas nie rozpieszczała, ale też i nie przeszkadzała w żegludze, wręcz przeciwnie cały czas tak pięknie wiało, że pływanie w kamizelkach ratunkowych w max przechyłach w tym roku to dzień powszedni. Ale też gwarantuję, że wszystko było pod kontrolą naprawdę doświadczonych sterników. Reasumując - żałujcie że nie popłynęliście z nami. Ale mam nadzieję że to nic straconego, gdyż za rok znowu się tam wybieramy (deklarowali to wszyscy uczestnicy tegorocznej wyprawy). Z żeglarskim pozdrowieniem - opiekun Klubu Miłośników Żeglarstwa W.Sz.H.-E. w Zamościu Mirek Kędrak
|
